Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2015

Nutka na niedzielę

Drodzy czyteelnicy! Znów chwilę trwało nim, napisałam kolejną notkę, ale tak jakoś dni szybko mijają i wydaje się, że jest monotonia, że jest codzienność. Lecz tak na prawdę jest zupełnie inaczej, ważą się różne sprawy, noce bezsenne, i wiele, wiele łez. Jednak póki co, nie chcę o tym pisać, pozwolę na to aby się sprawy poukładały, a potem opowiem. Dlatego proszę Was trzymajcie kciuki by wszystko dobrze poszło, bo najważniejsze jest jutro. I bardzo Was proszę nie pytajcie "co się stało". Przyjdzie czas, kiedy opowiem.
Na dziś dla Was nutka do posłuchania i przemyślenia.

Poniedziałkowy rozruch

Kochani moi!
Witam Was bardzo serdecznie i znów, ale to barna dzo dziękuję Wam za wszelkie oznaki Waszej obecności! Zastanawiałam się, o czym dziś napisać, bo w sumie hm mało się dzieje, taka monotonia, choć tak na prawdę, jakby wziąć pod lupę dzisiejszy dzionek...to było bardzo aktywnie, aż za.

Jak wiecie uczęszczam na warsztaty terapii zajęciowej. I tak o to, co dziennie kiedy to zegar wybija godzinę szóstą zwlekam się z łóżka, robię poranną toaletę i idę na podwórko. Tam chwila czułości z kotem i oczekiwanie na busa. Na warsztat zajechałam ok godz 7.00. Była chwila na odpoczynek, pogadanie, potem zaczęły się zjeżdżać pozostali uczestnicy i pracownicy.

O godzinie 8.00 ja z moją pracownią poszłam na praktykicz do zaprzyjaźnionej kuchni. Tam obieraliśmy niezbyt świeże ogórki - ohyda!!. O godzinie 10.00 przerwa na drugie śniadanie. Hm, a po nim zajęcia u psychologa. Nie powiem, lubię te zajęcia, ale wymagają totalnego skupienia no i nie ukrywam jest to lekkie "pranie mózgu". …

Wrzesień

Dobry wieczór!
Moi drodzy witam Was bardzo serdecznie w kolejnej już wrześniowej notce. Bardzo Wam dziękuję za wszystkie odwiedziny oraz komentarze.
Od kilku dni mamy już wrzesień. Wiem, nie cieszą się z tego dzieci bo trzeba znów wziąć się za naukę. Owszem, trochę rozumiem, ale jeśli czyta mnie jakiś uczeń, to powiem tyle wiele bym oddała, gdyby mogły wrócić lata dziecinne, czy młodzieńcze, kiedy to się chodziło do szkoły czy to podstawówki, czy średniej bądź na studia. To już nie ważne, ważne jest to, że człowiek był wolny od wszelkich spraw i problemów. Owszem miało się jakieś obowiązki domowe, które wtedy jakże nam ciążyły, ale w porównaniu do dorosłego życia, to był pikuś. Pamiętajcie, dopóki się uczycie jesteście młodzi, szczęśliwi, nie macie tych zmartwień co dorośli tak więc uczcie się dopóty tylko Wam sił i kasy starcza, nie zarywajcie szkoły przez jakieś głupoty.
Z rozpoczęcia roku szkolnego nie cieszą się też nauczyciele, i tym się bardzo dziwię. Ludzie, w jakim zawodzie m…