Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2016

Spotkanie z dziećmi

Witam Was serdecznie!!

Moi drodzy jak zawsze bardzo serdecznie Wam dziękuję za to, że jesteście, to jest niezmiernie miłe i bardzo dla mnie ważne.

U nas ferie zimowe mają się ku końcowi. Dzieci mogły wolny czas spędzić ciekawie, podczas codziennych zajęć w bibliotece. Jako, że ja jestem tam wolontariuszką, to wczoraj prowadziłam z nimi zajęcia. Szczerze, specjalnie tremy nie miałam. Jednym minusem było to, że od kilku dni trzyma mnie jakiś wirus (przeziębienie), którego konsekwencją jest chrypka i osłabienie. Tak też wczoraj byłam w kiepskiej formie, ale dałam rady!

Najpierw z bibliotekarką pousadzałyśmy dzieciaki na krzesłach, a potem zaczęłam opowiadać o sobie i o życiu z niepełnosprawnością. Pytałam też dzieci, co to jest niepełnosprawność i (dzieci z klas 1-3) choć to małe dzieci otrzymałam kilka ciekawych odpowiedzi.  Opowiadałam też, że nie można się z nas śmiać, że trzeba pomagać, że każdy z nas w pewnej chwili życia może stać się osobą niepełnosprawną. Dużo czasu też zabrało m…

Czas kolędowania

Dzień dobry!! Drodzy czytelnicy bardzo serdecznie witam Was w kolejnej notce. Ja ogromnie dziękuję Wam za wszelkie komentarze, jesteście kochani. Cieszę się też, że z kilkoma osobami udało mi się zawrzeć znajomości e-mailową. Może to będzie krótka przygoda, może przerodzi się w głębszą znajomość - czas pokarze!
Choć mija miesiąc od najpiękniejszych świąt jakimi jest Boże Narodzenie, to nadal w parafiach trwa kolęda duszpasterska. Zazwyczaj polega ona na tym, że księża odwiedzają parafian w domu, święcą obejścia, jest krótka modlitwa, rozmowa, oczywiście koperta, błogosławieństwo. A to wszystko odbywa się w uroczystej serdecznej atmosferze. W tym roku nasz proboszcz wymyślił kolędę w kościele. Polegała ona na tym, że wyznaczone ulice w danym dniu miały uroczystą mszę świętą. Najpierw była modlitwa  i pokropienie wodą święconą, po czym odbywała się uroczysta msza święta, podczas niej było kazanie, które dotyczyło danej ulicy (tzn niektórych, bliżej znanych księdzu osób). Po mszy uroczy…

I jak tu nie wierzyć?

Kochani!
Witam Was bardzo serdecznie i na samym początku bardzo dziękuję za wsparcie. Tyle komentarzy, tyle odwiedzin i dobrych myśli - kochani jesteście!!
U mnie tak już jest, że smutek tzn dół sobie przychodzi sam znienacka i czasem trwa kilka godzin, czasem kilka dni. Chwilowo jest dobrze. Najgorsze są ranki kiedy to budzę się i...nie mam weny co ze sobą począć, ubieram się, bo tak trzeba, myję, bo tak trzeba itp. Kiedy jeździłam na WTZ to wszystko musiałam zrobić, bo wiadomo bez tego nie było :-) i do tego w miarę szybko. A teraz jest taka pustka, brak celu.
Dlatego jakbym mogła komuś pomóc w prowadzeniu bloga, czy fanpage, czy coś dla kogoś zrobić, to byłoby mi niezmiernie miło bo czułabym się potrzebna, doceniana.
W ostatniej notce pisałam, że zginął najmniejszy z moich kotków, moja maskotka. Już w piątek wieczorem go nie było. Całą noc przepłakałam i modliłam się(choć wiem, że mieszkam blisko ulicy i różnie może być) aby Rudi wrócił. Miałam nadzieję, że w sobotni poranek powit…

:-((

Kochani moi!
Witam Was bardzo serdecznie w kolejnej notce i ogromnie bardzo Wam dziękuję za wszystkie komentarze i w ogóle za odwiedziny.
Mija kilka dni od mojej ostatniej notki, ja kocham pisać, mogłabym częściej to czynić, ale tak na prawdę często nie mam o czym. Wiadomo, tematów wokół jest sporo, ale u mnie ostatnio taka jakaś nicość nastała, że nie wiem co zrobić, aby dojrzeć te piękne chwile. Ha, kiedyś Was tego uczyłam (stary blog) a teraz, sama ich nie widzę, choć wiem, że są.
Ja dwa dni w tygodniu chodzę na wolontariat do biblioteki i to na prawdę sobie cenię, bo czuję się doceniana, potrzebna. I choć to tylko dwie godziny, to , te dni mi jakoś pozytywnie mijają. Natomiast pozostałe - jak nie wiem, nie mam żadnego celu, nie mam potrzeby ubrania się, ogarnięcia, poczytania itp. Wiele rzeczy robię bo po prostu muszę, ale tak na prawdę...czuję taki smutek, tak bardzo mi brakuje warsztatów, choć to już trzeci miesiąc jak w domku jestem i powinnam się przyzwyczaić. Fakt, wszystko …

WOŚP

Dobry wieczór!
Na początku bardzo serdecznie dziękuję Wam za to, że czytacie i komentujecie moje notki. Ogromnie mnie to raduje :-).  Za raz chce się coś działać, jak się wie, że ma się dla kogo.
Co prawda notkę na ten temat miałam napisać w niedzielę, ale jak to bywa ciągle coś i gdzieś czas przeleciał mi przez palce i nie napisałam. Jednak temat ten jest nadal aktualny. W niedzielę po raz dwudziesty czwarty zagrała wielka orkiestra ludzkich serc. Jurek Owsiak znów ze swoim sztabem wolontariuszy wyszedł na ulice polskich miast i wsi, aby zbierać pieniądze na zakup sprzętów medycznych dla oddziałów pediatrycznych i geriatrycznych, ba orkiestra grała też za granicą. Jak zawsze na poczet WOŚP można było licytować różne ciekawe rzeczy. Jednak najpopularniejsze i najprostsze chyba dla większości z nas to wrzucenie do puszki przysłowiowych kilka groszy. Szkoda, że nie w każdej wsi był sztab orkiestry. U nas na przykład nie było, ale zbierali wolontariusze z sąsiedniego miasta. To piękne, …

Nowy rok w toku

Dobry wieczór!! Nowy Rok powitał nas mrozem, i to dosyć ostrym, bo ostatnio na moim smartfonie było -17 a to już nie jest mało :-). Jednak od dziś zaczyna mróz ustępować, a co za tym idzie pada śnieg. Jest biało i ślisko. Nie cieszy mnie to wcale, bo nie lubię tej białej pierzynki pokrywającej ziemię. Wiem, że to jest osłona dla roślin, ale pewnie nie jedna osoba niepełnosprawna wie, że śnieg to nic dobrego tylko kolejna bariera do pokonania.
Szkoda, że już mija ten okres świąteczny, że już co raz mniej kolęd jest emitowanych w radio. Bardzo mnie to denerwuje, że od połowy grudnia wszędzie je słychać. A teraz, kiedy faktycznie mogłyby gdzieś tam lecieć, to nie usłyszy się. Wiadomo, nie dajmy się zwariować, bo przecież nie każdy je lubi, ale ja kocham a okres ich śpiewania tak krótko trwa.
Jak wszystko pójdzie tak dobrze, jak do tej pory, to...ten rok będzie super. Aż się boję, bo tyle planów przede mną. Po pierwsze - udało mi się zarejestrować na NFZ do okulisty. To jest cud! bo w mi…

2016

Kochani moi!
Witam Was w pierwszy noworoczny wieczór. Choć wczoraj miałam pisać notkę, to jednak, jak widzicie się nie udało więc dziś kilka słów podsumowań.
Kochani przede wszystkim chcę Wam bardzo podziękować za to, że jesteście! Za każdy komentarz, za Waszą obecność, za to, że i nowe osoby odwiedzają mojego bloga. To jest super, jesteście wspaniali -  DZIĘKUJĘ!! Proszę Was rozreklamujcie troszkę mojego bloga, bo ja bardzo chcę poznać Was więcej, więcej wspaniałych ciekawych blogów a co za tym idzie ich autorów. Liczę, że mi w tym pomożecie :-).
Jaki był miniony rok? Nie powinnam mówić źle, a ba cieszyć się z tego co jest, to powiem, że był to trudny rok. Po pierwsze długie dwanaście miesięcy bez mojego ukochanego labradora, trudno było, oj bardzo trudno pogodzić się z jego odejściem. Po drugie od długiego już czasu szwamkuje mi zdrowie  - bolą nogi. Mnóstwo badań, zjedzonych leków przeciw bólowych i nic, nie wiadomo gdzie tkwi przyczyna bo nogi raz bolą w jednym, raz w innym miejs…