piątek, 21 kwietnia 2017

Po świętach

Moi Mili!
Witam Was bardzo serdecznie w pierwszej notce po świętach.  Miałam ja napisać wcześniej ale niestety siła wyższa.  Mój laptop w sobotę odmówił posłuszeństwa i od wtorku jest w naprawie. Jednak dziś odważyłam się pisać na tablecie.  Nie bardzo mi to wychodzi ale mam nadzieję,  że coś z tego bedzie😀.

Jestem ciekawa jak spędziliście Wielkanoc.? Bo ja fatalnie. Po pierwsze pogoda sprawiała,  że nie chciało się nosa na dwór wystawić.  Jedynie w pierwsze święto wieczorem. Właściwie to między kroplami deszczu udało mi się pójść na krótki spacer. Po za tym pierwsze święto to mnóstwo łez i kłótni o bzdury. Normalnie myślałam że  nie wytrzymam. Wszyscy czepiał się wszystkiego aby nie sizbie.  Bo przecież są bez winy. Tylko zastanawiam się jak po takim czymś można z pokorą przyjmować Ciało Chrystusa, no ale to temat na inną notkę.  Po południu byli goście.  Tylko nie przyjechała na Święta do rodziców moja kuzynka. Więc było mi bardzo żal, że jej  wraz z ciocia i wujkiem nie było.  Drugi dzień był lekko spokojniejszy ale nudny. Bo cóż tu robić gdy ciągle leje, a do tego laptopzepsuty.

Wtorek był na wtz dniem wolnym, zaś okazało się że mój bus się zepsuł i środa też jest wolna. Zła byłam...

Jednak mówi się,  że wszystko jest po coś.  Wszystko ma swoje cel, swoją kolej. W nocy z wtorku na środę bardzo bolał mnie brzuch. Tak więc wylądowałam u rodzinnej. Dostałam leki (dziwne to bo bez diagnozy) i zwolnienie do końca tygodnia. Dziś już czuję się lepiej choć nadal mam ból.  Tak więc dietka i modlitwa aby minęło bo we Wtorek wycieczka na Jasną Górę.

Ciekawa bardzo jestem co u Was.? Jak spędziliśmy święta? Pozdrawiam Was bardzo serdecznie 😀😀

6 komentarzy:

  1. Współczuję Kochana i znam Twój ból....oby szybko Ci naprawili laptopa... i oby długo służył. Ponoć na tablecie sie nienajlepiej pisze...podziwiam za determinacje :* super że mimo trudnosci jesteś z nami :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja kocham ten blog i Was i już aż mnie kościół by napisac😀

      Usuń
  2. Ojej to faktycznie miałaś Święta, przykro mi ale najważniejsze ze je przetrwałas. Trzymaj się kochana i niech ten bol brzucha jak najszybciej Ci przejdzie.

    Moje święta minęły rodzinnie , pol z moja rodzinka a pol z rodzinka narzeczonego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrówka i poprawy samopoczucia:) Ból brzucha po świętach to częsta dolegliwość. szczególnie jak pogoda fatalna i głównie siedzi się w domu. Ja na przekór wychodziłam, byleby nie nudzić się w domu, więc nie było tak źle. Goście byli, i o dziwo nikt się nie pokłócił.
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie święta minęły spokojnie. Pogoda była okropna, ale chociaż bez śniegu, który u mnie spadł we wtorek.

    Mama nadzieję że wyzdrowiehesz przed wycieczką.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja święta spędziłam całkiem sympatycznie i wesoło :)

    OdpowiedzUsuń

Jasna Góra

 Nikt tak serca Twego nie zrozumie, Nikt tak kochać nie potrafi też. Nikt w miłości wytrwać tak nie umie Jak Madonna - zresztą o tym wies...