Przejdź do głównej zawartości

Hen za chmurami tam...


"Hen za chmurami tam
chciałbym bardzo już być,
hen za chmurami tam
z moim Ojcem już żyć"

Kochani moi!!
Znów mija tydzień a może i więcej trochę dni, kiedy zasiadam i piszę do Was kilka słów. Ten post miał być inny, no ale...właśnie powitałam Was słowami pięknej pieśni religijnej, jak pewno niektórzy z Was wiedzą, pieśń tą śpiewa się w niezbyt przyjemnych okolicznościach. Otóż w piątek kiedy wracałam do domu dostałam wiadomość, że zmarł mój kochany wujek. Wiedzieliśmy, że szybciej czy później Pan powoła go do siebie, bo od grudnia praktycznie, z przerwą na święta był w szpitalu...jednak ciągle była nadzieja na wyzdrowienie. Niestety w piątek rano odszedł do Pana. Przeżył 80 lat - wiek piękny, ale mimo wszystko i tak nie czas na umieranie. Bardzo to wszystko przeżyłam  znów stając w prawdzie, że życie nasze jest bardzo kruche.

Wczoraj odbył się pogrzeb. Piękna uroczystość. Właściwie to myślałam, że jakoś przetrwam. Lecz najpierw poszliśmy się pożegnać i już kiedy w progu kaplicy zbolali najbliżsi powiedzieli, że zmarły już czeka i zobaczyłam wujka w trumnie to się rozpłakałam. Potem w kościele podczas mszy nie umiałam powstrzymać łez. A ksiądz tak pięknie mówił, tak bardzo dziękował wujkowi za całe życie, za wszystko..potem znów było ok no i na cmentarzu. Cieszę się, że byłam na tej uroczystości bo spełniłam ostatnią powinność, ale ogólnie ów dzień bardzo mnie wyczerpał.

Potem oczywiście byłam na stypie, co uważam za totalną porażkę. Nie powinno być takich "imprez". Z początku wszyscy zbolali, wycierają łzy, a przy kawie...ludzie zapominają się z jakiej okazji i na czyją cześć się tu spotykają. Nie powiem najbliżsi ale to najbliżsi spotykają się w domu u rodziny zmarłego na kawie i tyle. A nie, na stypę przychodzą ludzie , których tak na prawdę się nie zna, bo widzi się ich tylko na pogrzebach. Chore, dla mnie bardzo chore.

To tyle na dziś. Przepraszam ale musiałam się tym z Wami podzielić.

Komentarze

  1. Nigdy na żadnym pogrzebie nie byłam, moi rodzice bardziej kierowali się chyba moim wiekiem (12 lat), ale ja sama odmówiłam pójścia na pogrzeb mojej prababci. Zmarła tak niespodziewanie, dzień wcześniej jeszcze wszystko było dobrze.
    Czemu ludzie umierają?
    Sądzę, że stypa niezbyt pasuje do takiego dnia, w których organizowany jest pogrzeb. W celach pocieszenia rodziny zmarłego? Sądzę, że to sztuczne uszczęśliwianie kogoś na siłę, wolę, by emocje same przeszły :)
    Sądzę, że rozpłakanie się podczas Mszy i na cmentarzu nie było aż takie złe - przecież bardzo kochałaś swojego wujka <3
    Pozdrawiam bardzo serdecznie, blog dodam do polecanych, będę wpadać :)
    Wpadniesz do mnie? blogomoichzainteresowaniach.blogspot.com)
    Życzę miłego dnia :)
    Emma ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Pogrzeby są przykre zwłaszcza jeżeli umarł nam krosno bliski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luno dokładnie tak, bardzo dobrze to ujęłaś bo obojętnie ile dana osoba ma lat - jest za wcześnie na tą uroczystość.

      Usuń
  3. Może się mylę, ale może stypa to rodzaj podziękowania uczestnikom pogrzebu... ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mylisz się bo tak raczej jest, choć w sumie sama nie wiem :-)

      Usuń
    2. Dlaczego więc napisałaś , że nie powinno jej być?

      Usuń
  4. hmmmm... jak byłam na stypach w stronach mojej mamy rodznnych to widywałam obcych ludzi którzy dobrze mnie znali a ja ich nie... takie to rodzinne relacje pogmatwane...
    Nie wiem co napisać pogrzeb sprawa nie łatwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie tak, ale mimo wszystko i tak uważam,że nie jest to potrzebny spęd ludzki.

      Usuń
  5. Współczuję.
    Co do styp, pamiętam taką jedną, po śmierci babci brata, najpierw lokalu, ksiądz, żal, emocje, cisza. Potem w domu, tu już wódka, głupie żarty...
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, co prawda alkoholu tam nie było, ale te żarty...trochę nie na miejscu.

      Usuń
  6. Byłam raz na stypie iw sumie nie wiem co myśleć. Wiesz... czasami ludzie potrzebują takiej odskoczni, pogadania z kimś przy kawie jak kilka dni siedzą i płaczą w chusteczkę. W sumie stypa jest to coś normalnego, czyli pożegnanie jakoś osoby zmarłej w wspólnym gronie, rozmowa i wspomnienia - to pomaga. Np. żegnanie osoby zmarłej w kulturze cygańskiej! to dopiero uczta :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym ale w kulturze cygańskiej to w ogóle jest wszystko inaczej:-).

      Usuń
  7. Przejmujemy dużo obcych zwyczajów, u nas te stypy są prawie wszędzie, choć ja po śmierci Rodziców niczego takiego nie urządzałam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz