środa, 30 marca 2016

Po świętach

Witam Was kochani serdecznie wieczorową porą! Bardzo się cieszę, że jesteście i komentujecie to, co piszę. Jeśli są jeszcze jacyś "podglądacze" to zachęcam do komentowania i dyskusji. Bo to jest bardzo fajne i możemy się bliżej poznać.

Drugi dzień świąt minął mi w miarę ok. Byłam z rodzinką na długim spacerze.Powiem tyle, że było mi już trudno, jednak pogoda była piękna i aż kusiło aby się wyrwać z czterech ścian i iść w pola i łąki szukać wiosny.

Tak dokładnie od soboty znów boli mnie noga. Fakt, nie jest to ból, który jest silniejszy przy chodzeniu, bo czy leżę, czy siedzę, czy też idę jest tak samo. Tyle, że jest to uciążliwe i wiadomo, że coś się dzieje w tym moim organizmie. No to wczoraj udałam się po poradę do mojego lekarza rodzinnego. Doktor pobadała. Narobiła mi strasznego bólu i stwierdziła, że po raz kolejny musi dać skierowanie do chirurga. I nic po za tym. Bo mi w tej nodze co jakiś czas powstają takie jakby guzy pod skórą i przez to , to boli jak nie wiem. Ale nie wiadomo co to jest, bo ani usg, ani tomograf tego nie wykrywa. Dziś już się cieszyłam, że jest lepiej, ale znów ból wrócił.

Płakać mi się chce. Czy ja muszę ciągle walczyć z jakimś cierpieniem?

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę zdrowia, bo to jest najważniejsze. Póki jest zdrowie, to jest wszystko.

11 komentarzy:

  1. Tak chciałam się wybrać na spacer w święta i mi się nie udało :( tak żałuje...

    A sprawdzałaś u innych lekarzy? Doszukuj się, ktoś w końcu musi wiedzieć co to i skąd się bierze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga ja już byłam u tylu lekarzy i miałam tyle badań, że na prawdę mam dosyć.

      Usuń
    2. I jak to możliwe, że nigdzie nic nie wykryto? Nie możliwe jest, że boki bez powodu. Musi być jakaś tego przyczyna.

      Usuń
  2. Ja byłam chora, więc spaceru nie zaryzykowałam.
    Te guzy mają pewnie jakąś nazwę i nie jest tak, że to jakieś cuda, może to nerwiakowłókniaki albo coś innego. Przyznam, że drażni takie lekceważenie pacjentów przez lekarzy - nic nie tłumaczą, a potem się okazuje, że to "niewiadomoco" można wygooglować w ciągu minuty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie najprościej chodzić od jednego do drugiego, dodatkowe badania robić, a i tak nic nie wiadomo :-(

      Usuń
  3. Może warto spróbować u innego lekarza? Czasem jest tak że dwóch lekarzy i trzy opinie. Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobitko ja już u tylu ich byłam, i nic :-(

      Usuń
  4. Tak, pogoda sprzyja chęci spacerowania:)
    Może tym razem lekarzom uda się to zdiagnozować. W końcu nie może boleć bez powodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówię Ci jestem bezsilna.

      Usuń
    2. Współczuję kochana. Nawet nie wiem co mogłabym Ci poradzić.

      Usuń
  5. Ach, z tymi lekarzami to różnie bywa..
    Ja miałam problem z rodzinną - wszystko bagatelizowała i wreszcie zmieniłam lekarza rodzinnego. Ale tak ogólnie to obecnie mam szczęście do ,,łapiduchów" :) Bo w dzieciństwie różnie bywało.

    OdpowiedzUsuń

13 maja

Drodzy czytelnicy!! Witam Was bardzo serdecznie w kolejnej notce. Powinnam była ją wczoraj napisać, ale najzwyczajniej w świecie nie zdąż...