niedziela, 5 lutego 2017

Być anonimowym


Znalezione obrazy dla zapytania anonimowość
Zdjęcie znalezione w sieci
Moi mili!
Znów mija tydzień od ostatniej notki, znów obiecuję sobie większą systematyczność. Bo ciągle coś, ciągle gdzieś i tak mija dzień za dniem. Niby miewam pomysły na notki, ale potem jak przychodzi co do czego, to jest po fakcie. Z resztą powiem Wam, że kiedy przychodzi wieczór to po całym dniu jestem już bardzo zmęczona i nie mam siły ani ochoty na nic.

Dzisiejsza notka jest o anonimowości, przyczyniły się do niej wypowiedzi jednej z osób komentujących jedną z poprzednich notek.

Może najpierw z Wikipedii zacytuję czym ta anonimowość jest: Anonimowość – niemożność identyfikacji tożsamości jednostki pośród innych członków danej społeczności, wprost w odniesieniu do osoby albo do pochodzącego od niej przedmiotu (utworu). O anonimowości można mówić w różnych aspektach.

Bardzo nie lubię kiedy ktoś pod komentarzem podpisuje się "anonimowy". Ponieważ każdy z nas ma jakiś nick a jeśli np ma ktoś konto gdzieś indziej, to wystarczy pod komentarzem się podpisać. I to nie mówię o imieniu i nazwisku, bo owszem w blogosferze wszyscy jesteśmy anonimowi, i całe szczęście, że tak jest bo nie chciałabym figurować na moim blogu jako osoba z imienia i nazwiska. Oj wtedy na pewno by bloga nie było :-). Wręcz podziwiam niektóre osoby, które podpisują się właśnie imieniem i nazwiskiem.  Nikt tak na prawdę nie wie czy ja Iva, to Ilona Iwona a może całkiem inne mam imię. Jednak uważam podpisywanie się słowem Anonim jako taki lekki brak kultury, jeśli dana osoba tak się podpisuje, to znak, że ma faktycznie coś do ukrycia, albo ma co do mnie nieczyste zamiary.

Anonimowość jest wszędzie. Choćby w mieście często osoby z jednego bloku, czy bramy jak to się potocznie mówi często się nie znają. Nie wiedzą nic o sobie, bo w dzisiejszym pokręconym świecie nie ma czasu na dłuższą rozmowę czy odwiedziny. A już ludzi z własnego osiedla, to często w ogóle się nie zna. 
Ja jestem osobą słabowidzącą,  Niby poznaję ludzi, ale wystarczy, że dana osoba zmieni fryzurę czy inaczej się ubierze, to...mam nie lada problem. Pamiętam jednego roku idę ulicą miasta i nagle podbiega do mnie osoba i mnie całuje i zagaduje, a ja patrzę na nią jak na wariata i myślę sobie, kobito ja cię kojarzę, ale nie wiem kim jesteś. Okazało się, że to była instruktorka z warsztatów, która nie dawno odeszła na urlop macierzyński. Osoba mi bardzo bliska a dla mnie wtedy anonimowa.

Tak więc wszędzie spotykamy się z anonimowością, czasem też chcemy być anonimowi, gdzieś z tyłu, najlepiej aby nas nikt nie widział i nie poznał. Ale tu, kiedy i tak wszyscy mamy jakieś nicki, nie piszmy słowa "anonim" bo to nie jest przyjemne dla autora, no i nie ładnie brzmi.

Podpisywanie się tym słowem może jest fajne kiedy jesteśmy młodzi i wysyłamy list do sympatii, która nam się podoba, a póki co nie chcemy się ujawnić :-). Niebawem Walentynki, ale też w tedy podpiszemy się Twój Walenty, Walentynka, a to brzmi też tajemniczo, ale miło, zupełnie inaczej niż Anonim :-)

Ciekawa jestem co Wy sądzicie na temat anonimowości? Może macie inne odczucie niż ja, podzielcie się nim.

Pozdrawiam serdecznie!!

16 komentarzy:

  1. też nie lubię Anonimów, wystarczy wymyślona Kasia, Basia, Marek. A od razu lepiej:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie to bez różnicy jak kto się podpisze. Jeśli chce być anonimowy to szanuję to i nie mam nic przeciwko. Po co ktoś ma wymyślać coś. Sama przyznajesz,że chcesz być w internecie anonimowa. Czyli nie chcesz pisać pod swoim imieniem i nazwiskiem. W praktyce czy będzie to nick czy podpis "anonimowy" to tylko kwestia podpisu - anonimowość będzie podobnie zachowana. Ale oczywiście, kwestia podejścia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak - jak księżniczka Iva nie pisze miesiącami nic na blogu to dobrze jest, bo ma miliardy ważniejszych spraw. Ale jak już ktoś inny nie pisze nic u siebie na blogu, to już popełnia ciężką zbrodnię... Tylko czasami pomyśl, że ludzie mają tysiące ważniejszych spraw niż blogi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do czego pijesz? SprecyzUJ to bardziej.

      Usuń
    2. A do tego przysłowiowa święta krowo, że jak na przykład na blogu Noel nie było jakiejś notatki przez dłuższy czas to od razu podniosłaś larmo, zupełnie nie zważając na to, że dziewczyna może mieć ważniejsze sprawy na głowie, niż prowadzenie bloga. Za to jak ty nie umieszczasz przez jakiś czas notatek, to przecież wszystko jest w jak największym porządku, wszak księżniczka Iva jest zmęczona... Naprawdę, żałosne jak na czterdziestoletnią kobietę

      Usuń
    3. Każdy sądzi po sobie, a jak tak dalej będzie, to po prostu zacznę usuwać Twoje komentarze bez czytania ich.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Z jednej strony szanuję anonimowość, w końca sama jestem tutaj anonimowa, ale też nie za bardzo lubię jak ktoś zostawia anonimowy komentarz, bo ja chciałabym odwiedzić na blogu tę osobę, poznać ją w jakiś tam sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ja też a tu proszę;(

      Usuń
    2. Z tym, że nie każdy komentujący musi mieć bloga

      Usuń
  5. W sumie to wszystko mi jedno, czy ktoś podpisuje się imieniem i nazwiskiem, nickiem, czy też nie podpisuje się wcale. Ważne jest co pisze, co sądzi, co sobą reprezentuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że tak uważasz, ja jednak swojego zdania nie zmienią :-)

      Usuń
  6. Zawsze można usunąć opcje komentarzy anonimowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale nie wiem jak to zrobić :-)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  7. Nie toleruję podpisu Anonim.
    Takie określenie nasuwa mi na myśl, że ktoś ma niecne zamiary i chce je ukryć, albo wstydzi się własnych słów.
    Jak pewnie zauważyłaś moje komentarze pojawiają się z imieniem i nazwiskiem, bo piszę to, co może przeczytać każdy.

    OdpowiedzUsuń

13 maja

Drodzy czytelnicy!! Witam Was bardzo serdecznie w kolejnej notce. Powinnam była ją wczoraj napisać, ale najzwyczajniej w świecie nie zdąż...