Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2016

Akcja - darmowe ebooki dla blogerek

Witajcie kochani! Zauważyłam, że lubicie tak jak ja czytać książki a nie zawsze w bibliotece jest coś co by nas interesowało, a o kupnie książki możemy pomarzyć, bo wiadomo - kosztuje.
Wydawnictwo "Wymownia"dla moli książkowych prowadzących blogi przygotowało prezent - mnóstwo darmowych ebooków!  Celem tej akcji jest rozszerzanie i wspieranie polskiego czytelnictwa. A to wszystko za darmo! Tak więc warto spełnić wymogi napisane w regulaminie i ... czekać na książeczki! Tak więc dziewczyny - do dzieła!

Schyłek lutego

Kochani moi!
Witam Was bardzo serdecznie  i dziękuję za to, że jesteście! Wy tak, zawsze jesteście, tylko mnie jakoś ostatnio mało bywało. Ale ja to ja, jak zawsze albo mam doła, a o to ostatnio znów nie jest trudno, albo internet mi nawala, albo źle się czuję ...i tak w kółko. Jednak jestem i systematycznie podczytuję i komentuję Wasze blogi!
Jak już wspomniałam ostatnio mam znów gorsze dni, bo u mnie to tak już jest, że raz dobrze a raz gorzej. Do tego, żeby było gorzej dużo nie trzeba. Jednak samo przychodzi, to samo sobie pójdzie. Wiem jedno - wszystko bym zrobiła, aby można było wrócić na warsztaty. Jednak to nie jest możliwe, niestety. Tak bardzo brak mi ludzi, towarzystwa i tego poczucia, że jest się potrzebną, docenianą. Bo tak na prawdę w bibliotece jest ok, cieszę się, że tam chodzę, ale nie raz czuję się dziwnie bo nie wiem, czy wykonywaną pracę robię dobrze czy też jestem faktycznie tam potrzebna, czy jestem bo...umowa, a teoretycznie nie wypada jej złamać. Wiem, głupio mo…

Po walentynkowa garść przemyśleń

Mili czytelnicy!
Bardzo serdecznie witam Was w deszczowy i zimny wtorek i dziękuję Wam za wszelkie oznaki tego, że jesteście!!
Pół miesiąca jest już za nami, i to mnie bardzo cieszy, gdyż nie potrafię już się doczekać wiosny, a wiadomo, że w marcu to już choć na duchu robi się cieplej i wiosennie :-)).
Za nami święto zakochanych, którego ja bardzo nie lubię. Być może miałabym odmienne zdanie jakbym posiadała tą drugą połówkę, jednak nie wątpię. Po pierwsze wkurza mnie to, że wszystko co zagraniczne jest super, w okół tego jest dużo szumu i chłamu. No bo co, reklamy w tv walentynkowe, w sklepach mnóstwo gadżetów i słodyczy z serduszkami itp ozdobami i w ogóle jakieś takie poruszenie bo Walentynki. Kurczę ludzie, czy nie można na co dzień dać kochanej osobie kwiatka, czy jakiegoś upominku? czy wyznawanie uczuć jest tak trudne, że potrzeba do tego specjalnego dnia? W Polsce mamy też święto miłości, o którym może mało kto wie - Noc Świętojańską 24 czerwca.  
Ja chciałam jednak skorzystać…

Zdrowie

Dobry wieczór!"Szlachetne zdrowienikt się nie dowiejako smakujesz aż się zepsujesz"
Takie słowa swego czasu pisała wieszcz polski Jan Kochanowski. A ja ucząc się swego czasu tej fraszki na pamięć nie wiele z tego rozumiałam.  Jednak ma ona bardzo głęboki sens. Bo mało kto z nas zdaje sobie sprawę, że zdrowie może się tak szybko popsuć. Tak łatwo nam w natłoku codziennych spraw bagatelizować swoje bóle, to nic, że kichamy, czy że boli brzuch...tylko, że potem może być za późno. Z tych mało poważnych objawów może wykluć się bardzo poważna choroba. Dlatego też, nie bagatelizujmy gdy przez dłuższy czas utrzymuje się przeziębienie czy też coś nam dokucza! Życie jest zbyt kruche i przez takie zaniedbanie łatwo je stracić. 
Pamiętam jak dziś, a były to lata dziewięćdziesiąte, więc medycyna nie była tak rozwinięta. Pewna pani - młoda dziewczyna pomagała swoim rodzicom w gospodarstwie. Rodzice wiecznie zabiegani, ciągle chcieli mieć jak najwięcej nie zwracali uwagi na to co się dzie…

Po tłustym czwartku

Drodzy czytelnicy! Na początku witam Was bardzo serdecznie dziękując za wszelkie znaki obecności. Przede wszystkim tu dziękuję Kali za niespodziankę - zmianę wyglądu bloga! Super, że istnieją takie ciche anioły!
Dziś po wczorajszym pączkowym obżarstwie nie jedna/ nie jeden z nas wskakuje na wagę i łapie się za głowę, ba liczy przybyłe co nie co. No fakt można było się tych słodkości najeść do oporu. Jednak wkurzało mnie to strasznie, bo wszędzie, gdzie tylko się nie obróciłam mówiono lub pisano o pączkach.  Z początku wyglądało to smacznie i zachęcająco, ale kiedy zaczynałam odwiedzać różne portale to miałam dosyć. Mało tego robiąc w sklepie zakupy ekspedientka na siłę usiłowała mi wcisnąć pączka! Tłumaczyłam, że już dziś jadłam, ale ta dalej swoje, że taki dzień, że można do woli...Po prostu panie chyba bały się, że nie sprzedadzą. Tylko wkurzało mnie takie nachalne wciskanie, wszędzie wszystko kusiło. A ja uważam, że owszem tu i ówdzie należy pogadać, bo przecież to dzień taki jede…